KOLOSY 2012

10-03-2012

Bieg dookoła świata. Wydaje się to trochę absurdalnym pomysłem, a jednak komuś udało się tę szaleńczą idee zrealizować. Piotr Kuryłło za swój niemieszczący się w głowie roczny bieg otrzymał Kolosa 2012 za "wyczyn roku"

W historii zdarzały się jeszcze bardziej szalone idee. Dookoła świata za pomocą tylko siły mięśni, czyli biegiem, rowerem przez kontynenty, wiosłując przez oceany. Dookoła wzdłuż południka przez dwa bieguny. Wpław przez Pacyfik, w samych majtkach na Everest, czołgając się wzdłuż kolei transyberyjskiej itp itd. jednak wyprawa Piotrka była imponująca pod innym względem. On po prostu opuścił swoją wioskę na lubelszyźnie, za sobą ciągnął kajak i zaczął biec, aż przybiegł z drugiej strony. Bez rozgłosu medialnego, bez relacji on-line, wedle idei " nie ma ludzi z małych wiosek, są tylko ludzie z małymi marzeniami". Przesłanie, które na pewno trafiło do wielu osób. Po prostu "chcieć to móc", sam wprowadzam w życie tę prostą maksymę.

Rok temu, na tej samej scenie otrzymałem z rąk prezydenta Gdyni, Nagrodę im.A.Zawady na swój projekt zdobycia Śnieżnej Pantery w jeden sezon. Z bloga dowiecie się, że nie udało się zrealizować całego planu, ale moje przedsięwzięcie zostało docenione i otrzymałem wyróżnienie w kategorii Alpinizm. Podobnie jak Darek Zauski za wejście na K2 filarem północym i chłopaki za wejście na Pik Minsk nową droga. Wyręczenie nagród nie obyło się bez wpadek, której byłem jednym z bohaterów.  Leszek Cichy wyręczał pamiątkowe tabliczki, ale z niewyjaśnionych powodów mojej niestety nie było. Wszystko było widać na wielkim telebimie, więc pozostało mi, ku zadowoleniu widowni, podziękować za nieotrzymaną nagrodę;)

 

Kolosy to dla mnie ogromna dawka energii i motywacji. Jednak po tych kilku latach moje postrzeganie "wyczynu" zmieniło się. Przestałem zachwycać się i rozmarzać na temat niesamowitych wypraw, myśląc, że takie przygody są tylko dla wybranych. Teraz, zastanawiam się gdzie sam się wybiorę i czy dałbym radę po prostu obiec świat...